List otwarty Szanowna Redakcjo Gazety Gryfińskiej! Wyrażamy głęboką radość widząc, że praca, którą wkładamy w zmienianie gryfińskiej rzeczywistości nie idzie na marne. Tą radością napawa nas ostatni numer Gazety Gryfińskiej, w którym piszecie Państwo o tunelu, który to między innymi jest przedmiotem prowadzonej przez nas od dawna ankiety. Cieszymy się, że tak jak my pragniecie jak najszybszej jego renowacji. Spostrzegliśmy również, że i stan schodów między tunelem a Górnym Tarasem napawa naszą frakcję, jak i Waszą Redakcję podobną troską. O nich wszak pisze na łamach najnowszego numeru naszego biuletynu jeden z naszych kolegów. Dobrze, że i ten problem dzięki naszym publikacjom zyska na rozgłosie. Żadna z powyższych publikacji nie ucieszyła nas jednak tak bardzo, jak to, że do Redakcji wpłynął list od mieszkańca, spoglądającego na Górkę Miłości podobnym do naszego okiem. Oznacza to, że zasiane przez SLD - przy pomocy prowadzonej ankiety – ziarno obywatelskiej wrażliwości kiełkuje wśród naszej, gryfińskiej społeczności. Dziękujemy za wspieranie naszych pomysłów. Jesteśmy przekonani, że tylko poprzez wielokrotne podkreślanie ich rangi, władze miasta poczują się zobligowane do wprowadzania zmian w gryfińskiej rzeczywistości. Pragniemy jednocześnie zapowiedzieć, że w przyszłym miesiącu zorganizujemy spotkanie, podczas którego lokalnym mediom przedstawimy prezentację z pełnymi wynikami prowadzonej przez nas od kilku miesięcy ankiety. Wierzymy, że tylko wspólnymi siłami możemy stawić czoła problemom miasta i gminy. Przecież niezależnie od różnic światopoglądowych wszyscy jesteśmy gryfinianinami, a dobro miasta jest naszym wspólnym celem. Przewodniczący Rady Powiatowej Federacji Młodych Socjaldemokratów w Gryfinie Michał KozakiewiczPrzewodniczący Rady Powiatowej Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Gryfinie Hubert Andrych Poniżej odpowiedź Gazety Gryfińskiej.Szanowni młodzi działacze lewicy Chciałbym wyrazić głęboką radość, ale jakoś nie mogę. Napisaliście do nas list, któremu nadaliście formę listu otwartego. Wysłaliście go również do innych redakcji, w tym serwisu internetowego, którego prowadzącemu nienawiść przesłoniła umiejętność rozumienia słowa pisanego. Dowiedziałem się bowiem, że czujecie się zawiedzeni korzystaniem przez nas, bez Waszej zgody z pomysłów i wyników ankiety. Jesteście rozczarowani tym, że list nie został wydrukowany, a przez delikatną ironię chcecie nas uwrażliwić na sprawę praw autorskich i powoływania się na źródła informacji. Po pierwsze list do redakcji dotarł, ale… za późno, aby zostać wydrukowanym w bieżącym numerze Gazety Gryfińskiej. Po drugie, wyniki ankiety przeprowadzonej przez SLD są jeszcze nieznane, więc jak można pisać o tym, że ktoś z nich korzysta…? Po trzecie, jeżeli ktoś chce nadać prawa autorskie sprawy śmieci na Górce Miłości, to doprawdy jego myślenie niewiele ma z logiką. Otrzymaliśmy list (dla zainteresowanych mogę pokazać oryginał oraz dane osoby, która przesłała go do nas) i go wydrukowaliśmy. Ale najlepsze jest to, że w ankiecie SLD nie ma ani słowa o śmieciach na Górce Miłości, a jedynie o inwestycjach w tym zapomnianym nieco miejscu. Po czwarte, biuletynu SLD nie czytuję. Redaktor naczelny tego periodyku, choć dobrze znający realia gryfińskiej polityki, jako dziennikarz jest dla mnie absolutnie niewiarygodny. Znam jego rok urodzenia, poglądy, mogę porozmawiać z przyjemnością na luźne tematy, ale jeśli chodzi o stronę zawodowej rzetelności, dyskusji prowadzić nie będę. Drodzy autorzy listu, musicie wiedzieć, jak traktuję polskie partie polityczne. Jak grupy ludzi, którzy chcą nas „okraść”. To niestety efekt wielu lat obserwacji naszej sceny politycznej. Zarówno uwarunkowania prawne, jak i poziom działań ludzi u władzy, sprawiają, że „partyjność” napełnia mnie największym obrzydzeniem. W polskich partiach pełno jest ludzi słabych, głupich, miernych. Nie nadają się do pracy, to idą do polityki. Dobitnie wyraził to mój znajomy, z którym ostatnio uciąłem sobie miłą pogawędkę w sklepie Intermarche. Niestety, tej głupoty z Polski tak łatwo wyeksportować się nie da. Przechodząc do Waszych poczynań. Nie oczekujcie, że gazeta będzie śledziła każdy Wasz krok, a każde działanie, które opiszecie, znajdzie się na naszych łamach. Partie, które są finansowane z moich pieniędzy, zwłaszcza w obliczu zbliżających się wyborów traktuję jednakowo - komercyjnie. Mimo wszystko do pomysłu ankiety podchodzę przychylnie. Musicie jednak pamiętać, że to właśnie Wy skopiowaliście pomysł komitetu Wspólna Sprawa z ostatnich wyborów samorządowych. Oczywiście, nikt z tego powodu nie będzie robił żadnych problemów. Wspominanie o prawach autorskich w tym przypadku jest równie śmieszne, co w przypadku problemów z brudem na Górce Miłości. Weźcie to jednak pod uwagę, gdy piszecie komuś o korzystaniu z Waszych pomysłów. Mam wiele uwag do treści Waszej ankiety. Właściwie tylko jedno, ostatnie pytanie nie budzi moich zastrzeżeń. Mimo wszystko, każde działanie, które podnosi jakość dialogu społecznego na wyższy poziom, jest właściwie. O tym jednak podyskutujemy przy publikacji wyników ankiety. Z poważaniemTomasz Miler
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze