Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego

Jak wyglądał strajk w "Dolnej Odrze" w 1976 roku? Sprawdzamy to w 43 rocznicę "gryfińskiego Czerwca"

Dokładnie czterdzieści trzy lata temu, w Elektrowni Dolna Odra wybuchł strajk, który do historii przeszedł jako Czerwiec 1976. Na łamach Gazety Gryfińskiej wspominamy to wydarzenie oraz zdarzenia, które tego dnia zostały zapoczątkowane

Reklama

Strajk przebiegał na początku spontanicznie – olbrzymie podwyżki cen artykułów spożywczych (cena ryżu została podniesiona o 300%) oraz sposób ich rekompensowania – kwota podwyżki miała być wprost proporcjonalna od wysokości zarobków, spowodowały naturalne niezadowolenie.

Sytuację potęgował brak jakichkolwiek konsultacji społecznych. Już od początku pierwszej zmiany w dniu 25 czerwca 1976 r. robotnicy nie kwapili się z przystąpieniem do pracy. Niewielkie grupki poruszały się po zakładzie intensywnie dyskutując.

Jak wcześniej wspomniałem na hali warsztatów, gdzie było najwięcej miejsca, nastąpił pierwszy wiec, na który przybyli dyrektorzy Dobrek i Duliban. Nie obyło się bez wyzwisk, gwizdów i krzyków, psychologia tłumu zaczęła działać.

- Obok mnie stał jeden z kolegów, który chwycił butelkę i chciał rzucić w Dulibana – mówi jeden z uczestników strajku – chwyciłem go w porę za rękę i powiedziałem: „Uspokój się, oni tylko na to czekają”.

Co ciekawe Jerzy Nowak, późniejszy przewodniczący Komitetu Robotniczego, nie miał pojęcia o rozwoju wydarzeń.

- Przyszedłem rano do pracy, wziąłem narzędzia i zeszliśmy z pomocnikiem pod ziemię pracować przy kablach – mówił.

W międzyczasie zaczęto wybierać przedstawicieli do „konsultacji społecznych”. Koło południa Jerzy Nowak człowiek przedsiębiorczy, śmiały, z inicjatywą, lubiany i szanowany przez kolegów wyszedł z kanału.


Pisze Jakub Sieradzki w artykule, który można przeczytać w Gazecie Gryfińskiej.

 

 

Reklama

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie