Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego
Reklama
Reklama

Gazeta Gryfińska: Niewidomy kibic i muzyk z Chojny

Adam Jamróz (29 l.) z Chojny urodził się w gryfińskim szpitalu. Wkrótce okazało się, że jest niewidomy. Niepełnosprawność nie stopuje jego ambicji. Właśnie kończy drugi fakultet studiów, a od kilku miesięcy mieszka sam w kawalerce. Ma dwie wielkie pasje - to sport i muzyka. W jego życiu nie brakuje przeszkód, które zamienia na anegdoty. Można o nich przeczytać w jego osobistym blogu: „Nie widzę przeszkód”.

Reklama

Od najmłodszych lat chłopiec był świadkiem, jak tato i dziadek rozemocjonowani oglądają mecze piłki nożnej. Siedział razem z nimi i przysłuchiwał się komentarzom płynącym z telewizora. Słyszał też emocje najbliższych. Atmosfera napięcia szybko udzieliła się i jemu. Z czasem sam zaczął „oglądać” mecze. Słuchał komentatora oraz reakcji widowni. To pozwalało mu tworzyć obraz tego, co dzieje się na boisku. Po tym nieraz zamykał się w pokoju. Sam naśladował rolę komentatora sportowego. Sprawiało mu to dużo radości i nawet całkiem nieźle wychodziło, jako że „ma gadane” z natury.

- Zawsze lubiłem komentować wydarzenia sportowe i zawsze mnie to fascynowało. Wynik meczu bardzo wpływa na mój nastrój. Jeśli mecz jest przegrany nie chce mi się oglądać rozgrywek przez kilka dni. Popadam w apatię, rezygnację i przygnębienie. Jeśli jest to mecz wygrany to mogę oglądać go 50 razy i nigdy mi się nie nudzi. Oglądam słuchając komentarzy, tonu komentatora, czy dźwięków ze stadionu i reakcji kibiców. W meczach na żywo zwykle ktoś znajomy opowiada mi co się dzieje pod bramką. Całe spotkanie oglądam w napięciu. Nieraz, kiedy kibicuję na stadionie, cały czas stoję. Mecz może być nudny, ale przecież nagle coś może się wydarzyć, w każdej chwili. Jedno kopnięcie może zaważyć o wyniku – relacjonuje podekscytowany mężczyzna.

[...]

Po licencjacie w Szczecinie postanowił pójść dalej. Chcąc zostać magistrem dziennikarstwa sportowego, wyjechał do Poznania. Rzucił szczeciński bezpieczny grunt, miasto, które znał. Traktował zmianę uczelni i otoczenia jako kolejny sprawdzian w życiu.

[...]

- Teraz wchodzę w życiowy zakręt, bo studiuję już osiem lat. Czuję że już mi tyle wystarczy, chciałbym pracować i ustabilizować się. Mam magistra na dziennikarstwie, nic więcej mi nie potrzeba. Czuję się już może trochę wypalony ciągłą nauką. Studia muzyczne dały mi możliwość udziału w projektowych przedsięwzięciach w Narodowej Orkiestrze dętej z Lubina na Dolnym Śląsku. Nadal z nimi współpracuję, miałem przyjemność wystąpić z w Filharmonii szczecińskiej pod koniec listopada, czy na gali sportu paraolimpijskiego w Warszawie oraz uczestniczyłem w nagraniu płyty. To jest dotychczas moje największe muzyczne przedsięwzięcie – opowiada Adam.

 

Cały artykuł o Adamie w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

Reklama

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie