Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego
Reklama
Reklama

Edmund Heines. Morderca z Rożnowa

„Był jedną z niewątpliwie najbardziej awanturniczych i zbrodniczych postaci pierwszego dziesięciolecia istnienia hitleryzmu”, pisał o nim profesor Bogusław Drewniak. Swoją działalność Edmund Heines prowadził m.in. na Pomorzu Zachodnim, gdzie sprawował funkcję dowódcy oddziału Roßbacha w Kreis Greifenhagen. Dziś mija dokładnie 88 lat od śmierci, którą poniósł w Noc długich noży

Reklama

Wejścia do hotelowego pokoju nie poprzedziło pukanie.

- Röhm, jesteś aresztowany – miał powiedzieć Adolf Hitler, który wpół do siódmej rano pojawił się w drzwiach w asyście kilku uzbrojonych SS-manów.

Jak opowiadali świadkowie zdarzenia, szef SA nie robił scen. Powiedział: „Heil, mein Führer”, z pełnym zrozumieniem wstał z łóżka, ubrał się w niebieski strój, w hobelowym lobby wypił kawę i wypalił cygaro, po czym pod eskortą opuścił hotel Hanselbauer w Bad Wiessee. Aresztowanie nie musiało być dla niego zaskakujące.

Kilka tygodni wcześniej, w kwietniu 1934 r. odbył bowiem rozmowę z Heinrichem Himmlerem i Karlem Wolffem, którą po latach przytoczył ten drugi. Zgodnie z własną relacją błagał Röhma, aby odciął się od swoich złych towarzyszy, których „marnotrawne życie, alkoholowe ekscesy, wandalizm i homoseksualne kliki sprowadzały cały ruch w spór”. Nieco później, bo 4 czerwca, pięciogodzinną rozmowę z Röhmem przeprowadził Hitler. Prawdopodobnie wówczas zapadła decyzja w sprawie szefa SA i jego najbliższej kliki.

Na specjalnie przygotowanej liście wrogów znaleźli się m.in. Gregor Strasser, Kurt von Schleicher i Edmund Heines.

Heines, który uchodził za prawą ręką i jednego z najbardziej zaufanych współpracowników szefa SA, we wspomniany poranek 30 czerwca 1934 r. także znajdował się w tym hotelu. Został nakryty w sąsiednim pokoju z młodym mężczyzną. Okazał się nim Erich Schiewek, jego 18-letni kierowca.

- Odrażająca scena, która przyprawiła mnie o mdłości – odnotował Joseph Goebbels.

Uczucie obrzydzenia nie przeszkodziło ministrowi propagandy w wielokrotnym odrysowaniu tej sceny, czy to na łamach niemieckich mediów, czy innymi kanałami.

Cele były dwa: ukazanie moralnego upadku najwyższych przedstawiciele SA (Röhm był zdeklarowanym homoseksualistą, co nie podobało się wielu wyższym rangom politykom NSDAP oraz dowódcom wojskowym) i zdobycie uzasadnienia dla zabójstwa grupy, jakby nie patrzeć, partyjnych działaczy.

W 1934 r. naziści liczyli się wszak jeszcze z opinią publiczną.

Nie wiadomo, czy Heines miał świadomość swojego położenia i zbliżającego się końca, lecz zareagował zgoła odmiennie od Röhma. W kategoryczny sposób odmówił współpracy.

- Nie zwracając na mnie uwagi, Hitler wchodzi do pokoju Obergruppenführera SA Heinesa. Słyszę jak krzyczy: „Heines, jeżeli za pięć minut nie będziesz ubrany, zastrzelę cię na miejscu!”. Cofam się o kilka kroków, a oficer policji szepcze do mnie, że Heines był w łóżku z 18-letnim Obertruppführerem. Po pięciu minutach Heine nadal nie zastosował się do rozkazu. W rezultacie Hitler wpadł w furię i kazał esesmanom wyprowadzić Heinesa i chłopca na zewnątrz w celu egzekucji . W końcu Heines wychodzi z pokoju wraz z dreptającym przed nim 18-letnim blondwłosym chłopcem - przytoczył we wspomnieniach Erich Kempka, osobisty szofer Hitlera, dzięki któremu znany jest przebieg zatrzymania.

Heines został zastrzelony jeszcze 30 czerwca, stając się jedną z pierwszych ofiar wydarzenia, które przeszło do historii jako Noc długich noży. Analizując jego życiorys, to musiało się tak skończyć.

 

Cały artykuł znajduje się w Gazecie Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie