Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego
Reklama
Reklama

Czy wychowankowie chcą wracać do Energii?

Trener Marek Nikitiński wyraził chęć sprowadzenia do Energetyka jego wychowanków i wybijających się zawodników z regionu. Postanowiliśmy wykorzystać tę sposobność i na własną rękę sprawdzić jakie jest nastawienie tych zawodników w temacie powrotu do gryfińskiego klubu. Efekty naszego „śledztwa” nie napawają optymizmem


Bramkarze:
Mateusz Prokosa (Wicher Steklno – 1989*): Nie wiem, czy jeszcze coś potrafię, ale z chęcią wróciłbym do Energetyka (śmiech). Jestem wolnym graczem i nie mam żadnych planów na przyszłość więc mogę przyjść na treningi i pokazać co umiem. Niedawno wróciłem do Polski i zamierzam zostać w niej jeszcze przez jakiś czas.

Obrońcy:
Kuba Marzantowicz (Odrzanka Radziszewo – 1988): Od momentu jak podziękowali mi w Energii, czyli ze dwa lata temu, nikt ze mną nie rozmawiał o powrocie. Jeżeli ktoś z klubu chciałby poznać, jak ja to widzę, to wolę powiedzieć im to prosto w oczy, niż mają czytać i dowiadywać się o tym z gazety.

Tomasz Masztaler (Odrzanka Radziszewo – 1988): Na pewno bym się zdecydował na powrót. Jeśli oczywiście byłaby tylko taka możliwość i inni wychowankowie także postanowiliby wrócić. Mam Energetyka w sercu i chciałbym jeszcze kiedyś zagrać w jego barwach. Mam nadzieję, że się uda.
        
Paweł Mróz (Odrzanka Radziszewo – 1990): Do Energetyka wróciłbym jedynie w przypadku, gdy zmieni się całe kierownictwo. Wynika to z tego jak zostałem potraktowany, gdy skończyłem wiek juniora. Mam oczywiście sentyment do klubu, bo spędziłem w nim wiele wspaniałych lat, ale zawsze będę miał żal o to jak mnie w nim potraktowano.     

Piotr Pawlak (Odrzanka Radziszewo – 1992): Nie, ponieważ gram teraz w zespole, z którego jestem bardzo zadowolony. Chcę zostać na dłużej w Odrzance, bo w Energetyku nie dostałem żadnej szansy i zawiodłem się na tym klubie. I to jest właśnie typowy przykład traktowania przez nasz klub swoich wychowanków.

Tomasz Adamczak (FC Schwedt – 1990): Na dzień dzisiejszy na pewno nie, a to ze względu na sytuację jaka panuje w klubie. Jeśli jednak sytuacja poprawiłaby się, to na pewno warto byłoby przemyśleć tę opcję, bo fajnie byłoby znowu zagrać z kolegami i razem z nimi stworzyć gryfiński Energetyk.

Łukasz Kargol (FC Schwedt – 1987): Nigdy nie miałem nic przeciwko graniu w Gryfinie. Nawet gdy odchodziłem z niego, to rozstałem się z zarządem w normalny, pokojowy sposób. Myślę, że to kwestia do dogadania z trenerem, bo mógłbym i chcę wrócić do Energetyka.  

Tomasz Łapiński (FC Schwedt – 1977): Jestem już praktycznie emerytem piłkarskim, więc byłoby to bez sensu. Mam 35 lat i lepiej dać pole do popisu młodszym chłopakom. Poza tym gram w Schwedt już ósmy sezon i czuję się tu dobrze. Naturalną koleją rzeczy dla mnie jest przejście do ligi oldbojów, w której gra Schwedt, a nie do Energetyka.

Marcin Pietraszewski (Błękit Pniewo – 1983): Chętnie, ale nie mam już czasu na regularne trenowanie. Zresztą związałem się z Błękitem i czuję, że w nim będę miał ostatnie podrygi w piłce, po czym zawieszę buty na kołku. Obecnie piłka to tylko rekreacja, bo na pierwszym miejscu jest rodzina.

Pomocnicy:
Łukasz Szandruk (Odrzanka Radziszewo – 1988): O planach Energetyka w kwestii ściągnięcia wychowanków słyszę już od tamtego sezonu. Jak na razie nikt nie wrócił, a raczej to działa ciągle w drugą stronę. Ja koncentruję się na utrzymaniu Odrzanki w 4.lidze.    
Łukasz Deptuła (Odrzanka Radziszewo – 1983): Energetyk traktuję z sentymentem, ale głównie ze względu na zawodników, trenerów i kilku byłych działaczy. Trwający od kilku lat marazm w strukturach zarządu odbiera mi jednak chęci do gry w dzisiejszym Energetyku. Dlatego nie wrócę.     

Konrad Korczyński (Ruch II Chorzów – 1994): W najbliższym czasie to niemożliwe. Energetyk upadł zbyt nisko, a interesuje mnie gra na jak najwyższym poziomie. Jeśli w ostateczności miałbym już wracać, wolałbym do Łabędzia, który był moim pierwszym klubem i mam do niego większy sentyment.

Adrian Hołownia (Błękit Pniewo – 1986): Nie interesuje mnie powrót do Energetyka. Obecnie kopię piłkę wyłącznie dla przyjemności i taką przyjemność czerpie z gry w Błękicie. Zbudowaliśmy w Pniewie coś co bardzo fajnie funkcjonuje i nie widzę powodu, aby z tego raptem uciekać.

Paweł Kopystyński (Odrzanka Radziszewo – 1991): po pierwsze nie zostawię teraz Odrzanki, która jest w nieciekawej sytuacji, tylko dlatego bo ktoś po latach sobie nagle o nas przypomniał. Ponadto Energetyk nie zapewniłby mi odpowiedniego wsparcia finansowego i pracy. W odróżnieniu od Odrzanki.

Marcin Mielnik (Polonia Gryfino – 1980): Odpowiedź jest prosta. Gdy są pieniądze to wychowankowie nie są potrzebni, a gdy kończy się kasa, to sobie o nas przypominają. Wiele lat grałem za darmo, bo kocham ten klub, ale nie wrócę. Mógłbym to zrobić, ale tylko gdy nie będzie w nim ludzi pokroju Marka Hipsza.

Bartek Woźniewski (Ogniwo Babinek – 1991): Nie, bo jestem już za słaby na grę w Energetyku (śmiech). Gram w Babinku, a okręgówka to przecież nie 3.liga. Jeśli jednak trener zaprosi mnie na trening, to na pewno się zjawię i pokażę, na co mnie stać.         
Łukasz Jasiak (Ogniwo Babinek – 1991): Pracuję w policji i nie wiem, jak byłoby z czasem, ale chciałbym spróbować swoje siły w Energetyku jeśli byłaby taka okazja. Gram w Ogniwie, więc musiałbym trochę mocniej popracować, ale nie miałbym problemów z powrotem do formy, gdy grałem w Gryfinie.

Łukasz Turtoń (Sparta Węgorzyno – 1984): Trener Marek Nikitiński dzwonił już w sprawie mojego przyjścia do Energetyka. Nie wiem jednak czy do niego wrócę, bo to zależy od pogodzenia treningów z moją pracą. Szanse oceniam na 50%, ale na pewno zjawię się na treningu. Chciałbym jeszcze zagrać w Energii.

Napastnicy:
Robert Śliwiński (Ina Goleniów – 1981): Najważniejsze, by Energetyk ściągnął fajnych chłopaków z okolicy, bo tych nie brakuje. Niestety klub zatrudniał piłkarzy z zewnątrz i dopiero teraz gdy zabrakło pieniędzy pomyślał o wychowankach. A to na nich powinno się opierać drużynę.   

Rafał Gnap (Blau-Weiss Gartz – 1986): Nie zdecydowałbym się ze względów organizacyjnych, jakie panują w Energetyku i na to, że na pierwszym miejscu w moim życiu jest rodzina. Poza tym gram w Niemczech, gdzie zawodników docenia się tak samo w dobrych, jak i złych chwilach. Energetyk może stanąć na nogi tylko wtedy jak całkowicie zmienią się ludzie rządzący tym klubem.
        
Marcin Łapiński (FC Schwedt – 1979): Chciałbym wrócić, ale nie pasujemy do siebie z włodarzami klubu. Nie dogadujemy się, więc to byłoby bez sensu. Poza tym patrząc z boku, to bardzo przykre, co dzieje się z klubem. Działacze nie szanują swoich zawodników. Gdyby był inny zarząd, to bym się zastanowił.
         
Grzegorz Kaniecki (Ogniwo Babinek – 1992): Chciałbym zagrać w Energetyku. Miałem trafić do niego rok temu, bo byłem dogadany z trenerem, ale nie dałbym rady połączyć treningów z pracą, przez co musiałem zrezygnować. Teraz nie byłoby z tym problemu, więc jeśli Energetyk się do mnie zgłosi, na pewno nie będę się zastanawiał.         
Paweł Plis (Błękit Pniewo – 1987): Mogę podejść do rozmów, ale byłoby bardziej na „nie” niż na „tak”. To nie jest dobra opcja, bo mam rodzinę i dobrą, stałą pracę. Za bardzo by mi to kolidowało z treningami. Poza tym w Pniewie mamy fajny zespół i nie chciałbym go zostawiać.

Bartek Łapiński (Łabędź Widuchowa – 1983): Nie, raczej nie. Ja gram w Łabędziu i na nim się skupiam. Nie myślałem nawet o powrocie, bo to wymaga trochę wyrzeczeń. Cztery razy w tygodniu trening, a do tego mecz, a czasu brakuje. Tak więc podziękuję.   

Łukasz Prostak (Czarni Lubanowo – 1990): Myślę, że byłaby to opcja do przemyślenia i dogadania się z Energetykiem. Na pewno byłaby to szansa na rozwiniecie umiejętności. Jednak po odniesieniu kontuzji stawu skokowego jestem chwilowo uziemiony.

* obecny klub i rok urodzenia.

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie