Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego

Będą wiaty, będą wiwaty

Podobne do wiaty do tej sprzed przystanku PKP jeszcze w tym roku staną na naszych ulicach. Grafika na szybach jest jedynie komputerową symulacją
Podobne do wiaty do tej sprzed przystanku PKP jeszcze w tym roku staną na naszych ulicach. Grafika na szybach jest jedynie komputerową symulacją

Telefony mieszkańców oburzonych stanem wiat na gryfińskich przystankach autobusowych są stałym elementem redakcyjnej codzienności. Istotnie, kondycja i aparycja większości z nich przypominają raczej sentymentalną podróż do czasów transformacji ustrojowej, aniżeli nowoczesną infrastrukturę miejską. Tak się składa, że ich wymiana zbiegnie się w czasie z generalnym przemeblowaniem komunikacji podmiejskiej. Uwaga: jeszcze w tym roku!

Reklama

- Panie redaktorze, no jak to wygląda? Weźcie panowie przejdźcie się na ulicę Szczecińską. Tam często na autobus czeka dużo ludzi. No brud i smutek. Dach z tej pleksi czy czego tam, nie był sprzątany chyba latami. Przecież to wystarczy umyć czasem, przetrzeć. A to tylko pierwszy z brzegu przykład. No ludzie! Zróbcie coś z tym. Wszędzie miasta pięknieją, a u nas… Ja nie wiem, wstyd jak ludzie z zewnątrz przyjeżdżają i na to patrzą – telefon tej treści odebraliśmy w ubiegłym tygodniu.

Dzwonił emerytowany mieszkaniec. Pan Darek wcale nie przedstawił się przy tym jako regularny użytkownik linii numer jeden. Zwyczajnie zdarza mu się spacerować po mieście. Jego obserwacje napawają go zażenowaniem, jak to określił. Nie rozumie dlaczego władze całkiem majętnej gminy zachowują się w ten sposób. Jak gdyby wizerunek centrum był najmniej istotnym czynnikiem, który wpływa na samopoczucie mieszkańców.

Chcąc nie chcąc, obiecaliśmy kolejny w naszym wykonaniu materiał dedykowany tej sprawie. Zdjęcia z naszej wizji lokalnej mówią same za siebie. Zadaszenie wiaty przystanku przy Placu Sybiraków to materiał dla jakiegoś „pato-botanika”. W końcu rzadko zdarza się, by w mieście można było prześledzić tkankę organiczną, która zbierała się nie niepokojona przez kolejne lata. Konkurencję w tym niechlubnym plebiscycie bije jednak na łeb przystanek na krańcu ul. Flisaczej. Litania przewin z powodzeniem mogłaby posłużyć za nazwę jakiegoś punkowego zespołu: brud, korozja, dewastacja. Istne „no future”.   

Nasz umiarkowany entuzjazm po telefonie pana Darka wynikał też z faktu, że kolejne publikacje nie wnosiły do sprawy wiele.

- Nieznani sprawcy wybili nocą szyby w pięciu wiatach przystankowych, strzelając do nich z nieokreślonej broni. Wstępnie oszacowano straty na około 20 tys. zł, ale nowych szyb nie wstawiono do dziś, łatając dziury elementami metalowymi lub plastikiem. Kiepsko to wygląda – pisaliśmy na naszych łamach w 2018 r.

Jak nas wówczas informowano w UMiG, naprawa nie miała sensu, bo… docelowo przystanki miały przejść kompleksową modernizację. Fajnie. Tyle, że tej za Chiny nie mogliśmy się doczekać.

O tym, że nowe wiaty powinny pojawić się w 2022 roku dowiedzieliśmy dopiero pod koniec ubiegłego roku. Gminna administracja na wszelki wypadek termin realizacji uzależniała wtedy od przebiegu przetargu na ul. Kolejową oraz pojawienia się windy na Górny Taras.

- Potem zobaczymy, jakie pieniądze nam zostaną i wówczas będziemy robili postępowanie na wymianę wiat – tłumaczył wówczas Naczelnik Wydziału Inwestycji i Rozwoju, Mariusz Andrusewicz.

Wraz z początkiem lipca prace na ul. Kolejowej, jakkolwiek mozolnie, posuwają się naprzód. Z kolei dokładnie przed weekendem władze Gryfina wyemitowały w mediach społecznościowych film. Z dumą prezentują na nim ukończoną i działającą windę. Uznaliśmy to za dobry prognostyk. W piątek raz jeszcze skontaktowaliśmy się z naczelnikiem, któremu podlegają inwestycje.

- Pieniądze dostaliśmy na wymianę wiat od zjazdu z autostrady do końca Gryfina. Dodatkowe dwie staną na ulicach Kolejowej i Krasińskiego, na trasie „jedynek”. Mamy to zapisane w umowie na dofinansowanie i do końca tego roku będzie to zrealizowane. Mamy już wszystko zaktualizowane i powoli szykujemy się do postępowania – M. Andrusewicz zastrzegł zarazem, że warunkiem koniecznym będzie pojawienie się chętnych wykonawców, którzy zmieszczą się w przewidywanym limicie finansowym.

Ekipa M. Sawaryna konsekwentnie trzyma się planu, by na wszelkie możliwe inwestycje szukać wsparcia z zewnątrz. Trzydzieści osiem wiat wzdłuż drogi krajowej wymienionych zostanie w ramach projektu realizowanego we współpracy ze Szczecińskim Obszarem Metropolitalnym. Jakkolwiek jest to korzystne dla budżetu Gryfina, postępowanie administracyjne ślimaczy się czasami niemiłosiernie. Nie wszyscy podchodzą do tego ze zrozumieniem. Głosy takich mieszkańców jak pan Darek dobitnie o tym świadczą.

W każdym razie przetarg w kwestii wiat ma się odbyć w „okresie wakacji”.

Z perspektywy gryfinian najważniejszą będzie uroda nowych przystanków. Dowiedzieliśmy się, że w tej kwestii nasi spece od inwestycji konsultowali się z Referatem Promocji i Komunikacji Społecznej. To akurat bardzo dobry prognostyk. Realnie wyglądające szkice koncepcyjne przedstawiają przystanki rodem z nowoczesnych metropolii. Zaintrygowanych odsyłamy pod gryfiński dworzec PKP. Tamtejsze przystanki stawiane są jako wielce zbliżone do tych, które finalnie znajdą się na naszych ulicach. Dodatkowo znajdą się na nich elementy wizualnie nawiązujące do symboliki i kolorystyki Gryfina.

Nam ten kierunek podoba się bardzo. Z pewnością znacząco podniesie to estetykę naszych ulic. Warunek jest jeden. Oby w drodze postępowania przetargowego ktoś nie machnął ręką, by akurat na tej kwestii ciut nie przyoszczędzić (sic!). Biorąc pod uwagę jak długo służą nam obecne wiaty, mówimy tu o co najmniej kolejnych dziesięcioleciach. Brzydota powszednieje, ale na boga… nie fundujmy sobie lipy.

Reklama

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie