Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego

Abrahamowie - małżeństwo z Bahn, które stało się ofiarami Holocaustu

W czwartej części cyklu "Jaki los spotkał Żydów z Greifenhagen" opisujemy m.in. historię rodziny, która mieszkała i prowadziła firmę w Bahn, czyli dzisiejszych Baniach

Reklama

Kolejnym miejscem, które zostało wyznaczone do przeprowadzenia Holocaustu, była Estonia. Sytuacja najmniejszego z nadbałtyckich krajów była analogiczna do Łotwy. Gdy hitlerowcy zajęli Tallin, zorganizowali na terenie podbitego kraju obozy pracy przymusowej. Od 1942 r. do Estonii zaczęły nadciągać transporty Żydów z Europy. Tysiące robotników zostało zmuszonych do budowania umocnień wojskowych oraz wydobywania ropy łupkowej.

Obozy znajdowały się na terenie całego kraju. Do Raaisku, niespełna półtora tysięcznego miasteczka na północy wywieziono Ilse i Roberta Abraham. Żydowskie małżeństwo było blisko związane z Bahn. Ona - 20 października 1898 r. – przyszła w tym miasteczku na świat, jako Ilse Cohn. On natomiast prowadził w dzisiejszych Baniach firmę. Jak w relacji o historii rodziny napisał ich syn, powstała na początku lat 20 XX wieku.

- Mój dziadek Wolff Abraham prowadził wraz z Hermannem Pieckiem handel zbożem i cementownię „Hermann Pieck OHG w Pyritz”. Po śmierci Piecka w 1906 r. firmę przejęli Robert Rudolf i jego brat Martin. W 1921 r. założyli oddział w Bahn, którym kierował Robert Rudolf, aż po 1933 r. zyski firmy znacznie spadły. W 1938 r. firma została sprzedana Fritzowi Bretzke i Aryanized – napisał w swoim życiorysie Gerd-Jürgen Abraham.

Przyszedł na świat 25 marca 1925 r. w Stettinie, lecz pierwsze lata życia spędził w Bahn. Jego rodzina wyprowadziła się do Pyritz trzy miesiące po narodzinach córki Lilly, w kwietniu 1928 r. Z prowincji Abrahamowie wyjechali jednak dopiero w 1937 r., przenosząc interesy do Berlina. W marcu 1939 r., zaledwie 14-letni Gerd-Jürgen i 11-letnia Lilly, za sprawą „Kindertransport”, uciekli przed nazistami do Anglii. Była to akcja ratunkowa, na skutek której w brytyjskich rodzinach zastępczych znalazło się blisko 10 000 żydowskich dzieci z III Rzeszy oraz okupowanych przez Hitlera terytoriów. Dzięki ucieczce, rodzeństwo Abraham przeżyło II wojnę światową.

Jak we wspomnieniach odnotował Gerd-Jürgen, rodzice utrzymywali z dziećmi kontakt, również licząc na możliwość emigracji. Wyjazd do Wielkiej Brytanii nie był już jednak możliwy. Zamiast tego, Robert i Ilse Abraham zostali deportowani z berlińskiej Spichernstraße 17, gdzie mieszkali w pokoju, w domku ogrodowym Ericha Salingera. 26 września rozpoczęła się ich podróż do Raasiku w Estonii.

- Zostali wpędzeni do jednego z około dziesięciu wagonów w zajezdni Moabit, które zostały dołączone do pociągu jadącego z Frankfurtu nad Menem. 31 września, po przybyciu na miejsce, spośród 1049 więźniów, w tym 108 dzieci poniżej 10 roku życia, około 200 młodszych mężczyzn i kobiet zostało wyselekcjonowanych i wysłanych do obozów pracy. Wszyscy inni zostali zabrani omnibusami do pobliskiej Harjumaa, gdzie zostali zabici – opowiada Marianne Heuwagen, która opisała tragiczną historię rodziny Abraham.

„Trop” urywa się właśnie wczesną jesienią 1942 r. Nie wiadomo więc, czy doczekali 1944 r., gdy wraz z nadejściem armii radzieckiej, zaczęto ewakuować estońskie obozy. Wówczas część żydowskich robotników przymusowych została przetransportowana do obozu koncentracyjnego Stutthof pod Gdańskiem. Wiele tysięcy zostało natomiast zmuszonych do marszów śmierci wzdłuż wybrzeża Bałtyku.

Trudno określić, czy Ilse i Robert dotrwali do tego momentu. Wiadomo jednak, że nie przeżyli swojej gehenny.

 

Cały artykuł znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie